Jak nie wyjdziecie z grupy, to śpisz na kanapie!
Anna Bąk, żona stopera biało-czerwonych, postawiła mężowi ultimatum
Jacek Bąk (35 l.), jeden z liderów reprezentacji Polski, musi zrobić wszystko, by biało-czerwoni awansowali co najmniej do ćwierćfinału. Żona Anna Bąk (34 l.) powiedziała mu wprost: "Jeśli nie wyjdziecie z grupy, to śpisz na kanapie!".
"SUPER EXPRESS": - Wybierasz się na mistrzostwa Europy?
Anna Bąk: - Na pewno pojedziemy razem z synem, Jackiem juniorem do Austrii. Będziemy na jednym, a może na dwóch meczach grupowych Polaków. Tylko że jeszcze nie wiemy, na których. Zainteresowanie turniejem jest ogromne. Znajomi pytali mnie, czy mogę im pomóc załatwić wejściówki na mecz. Co ciekawe, zwracali się do mnie, a nie do męża. I dobrze robili, bo Jackowi przed EURO nie można przeszkadzać.
- Na co stać polskich piłkarzy na mistrzostwach Europy?
- Dwa lata temu, przed mundialem w Niemczech, rękę dałabym sobie uciąć za to, że nasi wyjdą z grupy... I dziś bym jej nie miała. Ekwador, Kostaryka - mieliśmy z nimi wygrać. Gdy Jacek wyjeżdżał do Niemiec, dostał ode mnie całusa na szczęście i ostrzeżenie, żeby mi szybko się w domu nie pojawiał. Nie posłuchał, wrócił wcześnie. Bardzo wcześnie.
- To co mu teraz powiedziałaś?
- Musiałam coś zmienić. Usłyszał więc, że jeśli Polska nie wyjdzie z grupy, to będzie spał na kanapie (śmiech). Choć z drugiej strony - jeśli wróci wcześniej, to znaczy, że bardzo się za mną stęsknił.
- Wygodna chociaż ta kanapa?
- Zależy do czego ma służyć (śmiech). A poważnie, to nie mogę mu przecież powiedzieć: nie wracaj. Bo jak żołnierz wychodzi na wojnę, to rodzina czeka na niego. Tak ja będę czekała na męża. Nie musi więc się obawiać powrotu do domu.
- Uciekasz od odpowiedzi na pytanie o szanse Polaków...
- Marzę, by chłopcy wyszli z grupy. Tyle że na początek mamy Niemców, a wiadomo, jak ciężko nam z nimi idzie. Potem gospodarz Austria, niewygodny rywal. I na koniec Chorwacja, czyli uznana marka. Jest we mnie przekonanie, że będzie dobrze. Nie potrafię wytłumaczyć, skąd się bierze. Może z tego, że tak dobrze zagraliśmy w eliminacjach, może z atmosfery wokół reprezentacji, z wiary w trenera Leo Beenhakkera. Wszystko zależy od psychiki, od nastawienia zespołu.
- Masz swojego ulubieńca w tej reprezentacji?
- Wszystkich lubię, a najbardziej mojego Jacka (śmiech). Ja już na facetów nie patrzę. Ważny jest mąż, to w niego jestem wpatrzona. I ważne, żebym ja też wciąż była dla niego najważniejsza.
- Denerwujesz się podczas meczów Polaków?
- Zawsze oglądam je razem z synem, Jackiem juniorem. Przeżywam i to bardzo, unoszę się, krytykuję Jacka i jego kolegów, że robią błędy, że źle grają, że znów sknocili akcję. Zachowuję się jak kibic. Za to mały zachowuje spokój, powtarza mi: "Mama zobaczysz, będzie dobrze". Syn nigdy nie krytykuje męża, który jest dla niego autorytetem. Jacek junior dostrzega same plusy w grze ojca, minusów nie ma.
- Lubisz oglądać mecze na stadionie czy w telewizji?
- Dla mnie najlepsza byłaby opcja: na stadionie... przed telewizorem. Bo na stadionie jest atmosfera, ale nie ma powtórek. Za to w telewizji dobrze wszystko widać i jedną bramkę po kilka razy pokazują. No i z wyniku 1:0 robi się na przykład 3:0 (śmiech).
- Czy Jacek junior pójdzie w ślady ojca i też będzie piłkarzem?
- Kto powiedział, że jeśli rodzic jest prawnikiem, stomatologiem albo nauczycielem, to dziecko ma iść w jego ślady? Mały uganiał się za piłką, ale teraz przerzucił się na hokej. Jeżdżę na jego mecze, patrzę, jak jeździ na lodzie i muszę przyznać, że to nie dla mnie. Nie nadążam za tym krążkiem. Dla mnie mecz hokejowy musi być w zwolnionym tempie, bo inaczej nie dam rady go obejrzeć. Za szybko się wszystko dzieje. Za to małemu się podoba, choć do domu wraca poobijany.
- Jacek zapowiedział, że po mistrzostwach Europy kończy reprezentacyjną karierę. Nie zmieni zdania?
- Z moich informacji wynika, że nie. Jest przekonany do tej decyzji. Może lepiej byłoby, gdyby rozstał się po meczu numer 100? Zresztą do setki może dobić już podczas EURO, wystarczy, że dojdziemy do finału... A nawet jak się nie uda, to i tak jestem z niego dumna, bo już bardzo wiele osiągnął.
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



