Andrzej Bednarz, polski piłkarz w lidze irańskiej: W Iranie grałem w zakrwawionych butach!
Jest jedynym polskim piłkarzem, który grał w lidze irańskiej. I chociaż Andrzej Bednarz (31 l.) widział tam różne rzeczy, nie wyklucza powrotu. - Dla Europejczyka gra w Iranie to szok, ale ja już się przyzwyczaiłem - mówi "Super Expressowi" piłkarz.
Znany z występów w Górniku Zabrze obrońca w Iranie występował w Zob Ahan Isfahan FC. Klub w ubiegłym roku doszedł do finału Azjatyckiej Ligi Mistrzów.
100 tysięcy widzów
- Mecze najlepszych drużyn ogląda po 100 tysięcy ludzi, jest naprawdę gorąco: z trybun lecą kamienie, kibice nieustannie krzyczą i gwiżdżą, aż ciarki człowieka przechodzą. Wstęp na stadion mają tylko mężczyźni - opowiada Bednarz.
- Konkurencja w klubach jest ogromna, ale miejscowi niechętnie wyjeżdżają za granicę. Kilka sezonów w krajowej lidze pozwala im na godziwe życie po zakończeniu kariery.
Patrz też: Irtysz - Jagiellonia, wynik 2:0. Zapis relacji LIVE z meczu Ligi Europejskiej
Dla Europejczyka życie w Iranie jest kulturowym szokiem. - Kiedyś mieliśmy biegać po parku. Gdy się przebierałem, za krótki ręcznik odsłonił kawałek pośladka. Krzyk, tumult. Nie wiadomo skąd pojawiła się policja. Trener wybawił mnie z opresji, a potem wytłumaczył, że widoczny fragment ciała mógł zostać potraktowany jako obnażanie. A to poważne przestępstwo - kręci głową Bednarz.
- Kobietom nie wolno przebywać w towarzystwie mężczyzn spoza rodziny. Jest to zabronione i karalne.
Owca zabita w szatni piłkarzy
Polak nie ukrywa, że niektóre irańskie zwyczaje go szokowały. - Często przed wyjściem na boisko jeden z zawodników odśpiewywał pieśni religijne. Innym razem siadaliśmy po turecku na dywanie i dopiero po odczytaniu fragmentów Koranu była omawiana taktyka gry - opowiada.
- Kiedyś przed treningiem jakiś człowiek przyprowadził do szatni owcę. Podciął jej nożem gardło, poczekał, aż się wykrwawi, a następnie wszyscy musieliśmy przejść korkami po tej krwi i namaścić nią sobie czoła. Ten zwyczaj miał przynieść drużynie szczęście w nadchodzącym sezonie - zdradza obrońca.
Wciąż go pytali, czy lubi Żydów
Po wygranych meczach kibice chcieli nosić Bednarza na rękach. - Ale gdy zdarzyła się porażka, lepiej było nie wychodzić z domu - wspomina. - Potem jednak złość im przechodziła i od razu pocieszali twierdząc, że w następnym spotkaniu będzie lepiej.
Koledzy z drużyny bez przerwy pytali Polaka, czy lubi Żydów. - Milczałem. Gdybym powiedział, że nic do nich nie mam, dziwnie by na mnie patrzyli. Kiedyś zagadnęli: A "Pianistę" oglądałeś? Tak, bardzo mi się podobał - odpowiedziałem. A przecież to o Żydzie! - śmiali się, że mnie przyłapali na niekonsekwencji.
Irańczycy nie kochają Izraelczyków, ale poza tym to wspaniali ludzie: otwarci, przyjacielscy. A kiedy się do ciebie przekonają, oddadzą ci ostatnią koszulę - wspomina Bednarz, który znów myśli o wyjeździe z Polski.
- Chciałbym jeszcze pograć za granicą. Wyjazd do Iranu to jak wyprawa na koniec świata. Wolałbym pograć bliżej domu. Ale perskie kluby wciąż dzwonią, więc
pewnie dam się skusić - śmieje się Bednarz.
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



