Zbigniew Boniek do Łukasza Piszczka: Walcz na śmierć i życie! WYWIAD
Zbigniew Boniek (55 l.) z dużą uwagą przygląda się temu, co się dzieje wokół polskiej kadry. "Zibi" jest zirytowany zamieszaniem wokół Piszczka, nie podoba mu się pomysł z Polanskim, bagatelizuje za to ewentualne kłopoty związane z powołaniem Arboledy.
- Co pan myśli o sprawie Łukasza Piszczka? Słusznie go zdyskwalifikowali czy nie?
Zbigniew Boniek: - Bardzo mi się spodobało jego zachowanie, kiedy oświadczył, że przyjmuje te sześć miesięcy kary i wróci do kadry dopiero po tym okresie. To takie symboliczne odcierpienie występku sprzed lat. Kiedy jednak potem zaczęło się zamieszanie, Piszczek pomyślał o odwołaniu, to już to wszystko podobało mi się znacznie mniej. Jego pierwsza decyzja była najlepsza.
- Może jednak planuje odwołanie, bo obawia się, że kara zostanie rozciągnięta na Bundesligę i Ligę Mistrzów?
- Jak to?! To niemożliwe!
- Chyba jednak możliwe, choć nikt pewności nie ma...
- A nie, to w takiej sytuacji byłbym pierwszym, który Piszczka by bronił. Bez przesady, pół roku zawieszenia we wszystkich rozgrywkach oznaczałoby zrobienie z niego polskiego symbolu korupcji, a tak przecież nie było. Nie no, to już byłaby k... przesada. Co innego nie grać przez pół roku w kadrze, czyli raptem przez 1,5 meczu, a co innego w klubie. Ale właśnie taki jest skutek działania szalonych ludzi z Wydziału Dyscypliny. Różni tam już bywali, a teraz mamy kolejnego "fenomena". Chcą wykorzystać swoje pięć minut, ogrzać się w mediach, tylko że w ich decyzjach materii i rozumu jest bardzo mało. Gdyby Piszczkowi groziła dyskwalifikacja na wszystkich frontach, to powinien z nią walczyć na śmierć i życie.
Przeczytaj koniecznie: Kadra na Eurobasket bez Marcina Gortata!
- Kończąc wątek Piszczka. Został ukarany za składkę na kupno meczu, gdy jego trenerem był Franciszek Smuda. To dobrze czy źle, że "Franz" nie orientował się, co się wokół niego dzieje?
- W tym przypadku dobrze, bo jednak lepiej być uczciwym, niż brać w czymś takim udział. Z drugiej strony przypomina to sytuację, w której ojciec jest w domu i nie orientuje się, że dzieci kradną mu pieniądze na cukierki. Ale dla mnie Franiu zawsze był symbolem uczciwości i tak już zostanie.
- Kolejny punkt zapalny to Eugen Polanski. Pół Polski chce na niego gwizdać, a pół klaskać. Pan by gwizdnął czy zaklaskał?
- Ani jedno, ani drugie. Ale nie podoba mi się to, że on jest w reprezentacji. Po pierwsze ze względu na jego wcześniejsze wypowiedzi, a po drugie za dużo w tym komercji, a za mało serca.
- Zbliża się jednak jeszcze większy problem, czyli Manuel Arboleda. Kadrowicze wprost mówią, że go nie chcą. Mają do tego prawo?
- Nie. Piłkarze nie są od tego, aby nam i trenerowi mówić, kto ma grać, a kto nie. A te ich wypowiedzi nie mają znaczenia. Takie sprawy załatwia się jedną rozmową na zgrupowaniu. Przyjeżdża Arboleda, chłopaki siadają, wyjaśniają sobie i jest po kłopocie. Z Arboledą jest inny problem - forma. To już nie ten piłkarz co trzy lata temu. W obecnej dyspozycji wiele kadrze by nie dał.
- Od czasu do czasu odżywa sprawa gry dla Polski Maora Meliksona. Jest jeszcze sens wyrywać go Izraelczykom?
- Teraz już nie. Błąd został popełniony wcześniej, że nikt odpowiednio szybko nie zareagował. Teraz Maor chce grać dla Izraela i powinniśmy to uszanować.
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



