Wdowiec, brudne łapy precz od piłki!
Skandal! Oskarżony o korumpowanie sędziów Dariusz Wdowczyk (46 l.) kpi sobie ze wszystkich, prowadząc IV-ligową Koronę Góra Kalwaria. A PZPN zamiast uderzyć pięścią w stół, jeszcze go broni!
O tym, że trener łapówkarz - ostatnio znany jako Dariusz W. - wrócił do zawodu, "Super Express" pisał wczoraj. Odwiedziliśmy "Wdowca" podczas treningu nowej drużyny. Bezczelnego szkoleniowca pilnował osobisty ochroniarz, który kiedy tylko zobaczył, że robimy zdjęcia, w chamski sposób wygonił nas ze stadionu. Groził, że... obrzuci nas kamieniami! Mimo to zdążyliśmy zobaczyć, jak cholernie zadowolony z siebie Wdowczyk prowadzi zajęcia.
Biedaczysko musi zarabiać
Zupełnie inną minę miał pod koniec marca, kiedy funkcjonariusze CBA zakuli go w domu w kajdanki i przewieźli do wrocławskiej prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty korumpowania sędziów i obserwatorów. Wtedy nikomu do głowy nie przyszło, że wróci jeszcze na trenerską ławkę.
Wrócił, i to bardzo szybko. PZPN nie widzi jednak w tym nic złego. Mało tego! Rzecznik prasowy piłkarskiej centrali broni "Wdowca"!
- I po co robicie aferę? Przestańcie katować człowieka! - strofuje nas Zbigniew Koźmiński. - Dla niego to i tak wystarczająco surowa kara, że zamiast pracować w ekstraklasie, musi się plątać po IV lidze. I co, mało wam? Przecież facet musi jakoś zarabiać na życie - rzecznik broni Wdowczyka, który przecież jako piłkarz, a potem trener dorobił się majątku.
Na szczęście szef Wydziału Dyscypliny Adam Gilarski nie jest tak "litościwy".
- Dla mnie ta sytuacja jest dziwna - nie ukrywa. - Zresztą przepisy na to nie pozwalają. Bo co z tego, że w IV lidze niepotrzebna jest licencja trenerska, którą Wdowczykowi zawieszono? Wydział Dyscypliny wydał mu - jako środek zapobiegawczy - zakaz prowadzenia zespołów w meczach rangi mistrzowskiej na każdym szczeblu rozgrywek. Gdyby ten zakaz został złamany, klubowi groziłyby surowe sankcje. Ale z tego, co słyszałem działacze z Góry Kalwarii znaleźli sposób, żeby to obejść.
Faktycznie, okazuje się że spryciarze z Korony zatrudnili "Wdowca" w charakterze doradcy. Zamożny sponsor klubu sowicie go za to nagradza, a bezkarny trener łapówkarz może śmiać się wszystkim w twarz.
Korona uczy się od... Korony
Kim jest człowiek, który zdecydował się dać pracę Wdowczykowi? To Sławomir Malicki, prezes Hydro-Plastu, producenta rur i centralnego ogrzewania. Przedsiębiorczy biznesmen, który ponad rok temu został sponsorem klubu, na łamach lokalnej gazety "Nad Wisłą" zapowiadał, że w ciągu 5 lat zamierza wprowadzić zespół do ekstraklasy. Zamiast błyskawicznego awansu, spotkało go jednak rozczarowanie. Mimo zainwestowanych pieniędzy Korona w ostatnim sezonie zajęła w IV lidze marne 8. miejsce. Widocznie wtedy zniecierpliwiony Malicki uznał, że pora sięgnąć po stare wypróbowane metody i wziął przykład z innej Korony - tej kieleckiej. Też zatrudnił Wdowczyka, który przed laty wspinał się ze "złocisto-krwistymi" na szczyt, kierując się zasadą, że cel uświęca środki.
Ta praktyka przyniosła kieleckiej Koronie sukcesy, ale skończyło się katastrofą. Czy w Górze Kalwarii nie wyciągnęli z tej smutnej historii żadnych wniosków?
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



