Przegrana bitwa Lecha
Lech wraca z Moskwy bez punktów. Piłkarze Franciszka Smudy starali się jak mogli, jednak indywidualne błędy sprawiły, że przegrali z CSKA 1:2.
Przed meczem 3. kolejki Pucharu UEFA z CSKA Moskwa, Lech był w niezłej sytuacji. Po remisie z AS Nancy, piłkarze Franciszka Smudy byli na trzecim miejscu w grupie co oczywiście dawało im awans. Z kolei wicemistrzowie Rosji mieli na koncie dwa zwycięstwa, zatem im do awansu wystarczył remis.
Lechici od początku zaczęli odważnie i nie przestraszyli się faworyzowanego rywala. Goście parę razy szybko wyprowadzili piłkę z własnej połowy, jednak większość akcji Lech kończyła się przed polem karnym. Nieliczne strzały, włącznie z rzutem wolnym, do którego na 17 metrze podszedł Sławomir Peszko, bez problemu wyłapywał bramkarz CSKA Igor Akinfiejew. Dobrą sytuację miał też Robert Lewandowski, który otrzymał świetne podanie od Semira Stilicia. „Lewy”, mając na plecach obrońcę, przyjął piłkę na 11 metrze, ta jednak mu odskoczyła i wylądowała w rękach bramkarza. Rosjanie rozkręcali się powoli, ale jak już zaczęli strzelać, to przed przerwą zdobyli dwie bramki. Najpierw na nieporozumieniu Manuela Arboledy i Zlatko Tanevskiego skorzystał Wagner Love. Brazylijczyk podał na czystą pozycję do Ałana Dzagojewa, który mocny strzałem pokonał Ivana Turinę. W ostatniej minucie pierwszej odsłony gry, Chorwata skapitulował po strzale Igor Żyrkow i jasne się stało, że w Moskwie nawet o remis Lechowi będzie ciężko. Na przerwę w zespole Lecha z lekkimi kontuzjami schodzili Ivam Djurdjević i Turina, ale obaj wybiegli na boisko również w drugiej połowie.
Po przerwie gospodarze coraz śmielej poczynali sobie na boisku, chociaż to Lech miał pierwszy okazje na bramkę. Z piłką w pole karne wpadł Jakub Wilk, podał do Hernana Rengifo, ale Peruwiańczyk posłał piłkę wysoko nad bramką. Kolejne minuty upływały na atakach grających na luzie piłkarzy CSKA i bezowocnych próbach Lecha, który z coraz mniejszą wiarą atakował bramkę Akinfiejewa. Na szczęście z pomocą „Kolejorzowi” przyszedł właśnie bramkarz CSKA. Lechici wykonywali rzut wolny z praktycznie tego samego miejsca na boisku, z którego Semir Stilić zdobył bramkę w meczu z Nancy. Do piłki ponownie poszedł Bośniak i uderzył w kierunku bramki. Akinfiejew nieporadnie próbował wybić futbolówkę, ta jednak otarła mu się o rękawice i wpadła bo siatki. Gol kontaktowy uskrzydlił Lecha. Piłkarze Smudy zaczęli grać odważniej, a Lewandowski miał nawet okazję by pokonać Akinfiejewa, strzelał z bardzo ostrego kąta, jednak Rosjanin z trudem obronił. Potem mieliśmy sytuacja na boisku nieco się zagotowała. Arboleda faulował Dzagajewa, po czym został... popchnięty przez Wagnera Love. Mimo to Portugalski sędzia nie zdecydował się wyrzucić Brazylijczyka z boiska, a jedynie pokazał mu żółtą kartkę. Kilka chwil później natomiast taki sam kartonik obejrzał Arboleda, po tym jak w powietrznej walce rzekomo faulował... Love. Lecha chciał dobić Ignaszewicz, jednak jego strzał z 10 metrów świetnie obronił dobrze ustawiony Turina. Do ostatnich sekund „Kolejorz” nie odpuszczał. Po rzucie wolnym w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry, piłka wstrzelona w pole karne odbiła się od nogi Wilka i mało brakowało, aby ten niespodziewany „strzał” zaskoczył Akinfiejewa.
CSKA Moskwa – Lech Poznań 2:1
Bramki: 66. Stilić - 31. Dzagojew, 45. Żirkow
CSKA: Akinfiejew – V. Berezucki, A. Bierezucki, Ignaszewicz, Grigoriew (70. Rahimić) - Krasić, Mamajew, Semberas, Żirkow – Dzagojew (83. Erkin), Love
Lech: Turina – Djurdjević, Arboleda Wojtkowiak, Tanevski, – Injać, Stilić, Wilk, Peszko (46. Bandrowski) – Lewandowski, Rengifo
Żółte kartki: Arboleda (Lech) - Żirkow, Love (CSKA)
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



