SZOK! Polscy piłkarze oddadzą miliony do Urzędu Skarbowego!?
Wyrok w sprawie Grzegorza Jakosza może zachwiać finansami wielu polskich piłkarzy, którzy będą zmuszeni oddać fiskusowi miliony złotych.
To może być bomba, która wysadzi polską piłkę w powietrze. Już niedługo może się okazać, że wielu piłkarzy naszej ligi zalega fiskusowi miliony złotych, bo od lat płacili za niskie podatki! Tak można wnioskować z wyroku, który zapadł w sądzie w Gliwicach. "Super Express" dotarł do uzasadnienia wyroku.
Przeczytaj koniecznie: Pruszków: 9-latka ukradła nauczycielce różaniec i pieniądze
Kamieniem, który poruszy gigantyczną lawinę jest sprawa Grzegorza Jakosza (31 l.). Były piłkarz Górnika Zabrze, Polonii Warszawa, Arki Gdynia i Odry Wodzisław wpadł w tarapaty, bo skarbówka zakwestionowała jego rozliczenia podatkowe. Piłkarz odwołał się od decyzji organów podatkowych do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.
WSA skargę jednak oddalił, a uzasadnienie wyroku z dnia 27 stycznia 2010 r. mrozi krew w żyłach nie tylko Jakoszowi, ale i jego kolegom z boiska. O co chodzi? Ano o to, że przez lata piłkarze masowo podpisywali umowy z klubami "na firmę". I jako przedsiębiorcy płacili podatek liniowy w wysokości 19 procent, zamiast ponad 30 procent.
Według sądu w Gliwicach to niezgodne z prawem! I trzeba przyznać, że argumenty sędziów są niezwykle mocne. Po pierwsze, przychody z uprawiania sportu są według ustawy "przychodami zdziałalności wykonywanej osobiście".
A obowiązująca ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych wyraźnie odróżnia tę kategorię przychodów od "pozarolniczej działalności gospodarczej", pod którą "podczepiali się" piłkarze. Z tej samej ustawy jasno wynika, że przychodów z uprawiania sportu nie można opodatkować w formie podatku liniowego!
Po drugie: "działalność gospodarcza" w przypadku piłkarza to fikcja! To klub, a nie piłkarz organizuje tę działalność, nie ma też mowy o swobodzie działalności gospodarczej, bo przecież zawodnik może w danym okresie świadczyć usługi na rzecz tylko jednego klubu.
Jakoszowi przysługuje odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale szanse, że jego racje zostaną uznane, są minimalne. Co będzie, jeśli przegra w ostatniej instancji? Wtedy urzędy skarbowe w całym kraju mogą przyjrzeć się zeznaniom podatkowym setek piłkarzy pierwszej i drugiej ligi.
- Sprawa wygląda na bardzo poważną - przyznaje mecenas Paweł Broniszewski, najbardziej ceniony prawnik działający w polskim sporcie.
- Reperkusje mogą być ogromne, bo w pewnym momencie ten proceder wręcz kwitł w naszej piłce, pół ligi rozliczało się "na firmę". A to oznacza, że zaległe podatki mogłyby w sumie sięgnąć nawet kilkudziesięciu milionów złotych! - przyznaje Broniszewski.
Kilkadziesiąt milionów złotych to dla kulejącego budżetu łakomy kąsek, więc kontrole w klubach są bardzo prawdopodobne.
Ostatnio proceder rozliczania "na firmę" w polskiej lidze zaczął zanikać, w Wiśle Kraków zakazał tego na przykład prezes Marek Wilczek, były kierownik izby skarbowej. Problem piłkarzy polega jednak na tym, że skarbówka ma prawo sprawdzić ich zeznania do pięciu lat wstecz.
- To prawda, do końca 2010 roku organa podatkowe mają czas, aby przejrzeć zeznania nawet z 2004, kiedy podpisywanie tego rodzaju umów było nagminne - przyznaje mecenas Broniszewski.
Choć sprawa dotyczy wielu znanych piłkarzy, w tym reprezentantów Polski, żaden z nich nie chciał się wypowiedzieć z imienia i nazwiska (tylko prywatnie zwierzali się "Super Expressowi" ze swych obaw).
Jak widać, blady strach już padł na naszych ligowców.
Gdzie są miliony dla fiskusa?
O tym, ile Skarb Państwa mógł stracić na nieprawidłowych rozliczeniach polskich piłkarzy, może świadczyć taki przykład: zawodnik X zarabia milion złotych rocznie (w naszej Ekstraklasie są takie wynagrodzenia).
Przez pięć lat płaci 19 procent podatku. Czyli w sumie oddał fiskusowi 950 tysięcy złotych. A gdyby płacił - zgodnie z prawem - 40 procent, oddałby okrągłe dwa miliony. Na dziś, i to bez karnych odsetek, jego zaległości wobec fiskusa wynosiłyby więc ponad milion złotych!
Zważywszy na to, że sprawa może dotyczyć setek piłkarzy, suma kilkudziesięciu milionów złotych, jaką może odzyskać budżet państwa, wydaje się bardzo prawdopodobna.
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



