Afera w PZPN. Grzegorz KULIKOWSKI, były SPONSOR PZPN zdradza: To Kręcina omotał Latę!
To on stoi za nagraniami, które w piątek wstrząsnęły całą Polską. Grzegorz Kulikowski (47 l.) przeprowadził prowokację, obnażając sposób, w jaki działają czołowi przedstawiciele PZPN. - Pokazałem mechanizm, jaki funkcjonuje w związku, gdzie głównym macherem jest sekretarz generalny Zdzisław Kręcina (57 l.). To on omotał prezesa Grzegorza Latę - mówi w wywiadzie dla "Super Expressu" Kulikowski.
"Super Express": - Niezłą bombę pan odpalił. Śpi pan teraz spokojnie? Zaraz wszyscy się panu zwalą na głowę. Prokuratura, CBA, media...
Grzegorz Kulikowski: - Z CBA już rozmawiałem. Przekazałem im nagrania, które były w moim posiadaniu. A co do prokuratury... Pewnie niedługo będę zeznawał, ale jestem na to przygotowany. Rzeczywiście, awantura zrobiła się straszna. Dałem Kazimierzowi Greniowi zapałkę, a on podpalił cały las, zwołując konferencję prasową w piątek i puszczając nagrania mediom. Ja to chciałem rozegrać inaczej. Przez dwa miesiące próbowałem przekonać działaczy PZPN, aby porozmawiali ze mną na temat nieprawidłowości w działalności związku. Przed piątkowym zjazdem dzwoniłem do członków zarządu. Obiecywali, że oddzwonią, ale nikt się nie odezwał. W związku z tym skontaktowałem się z Greniem, bo to znany opozycjonista Laty, i dałem mu nagranie. Chciałem jednak, żeby pokazał je delegatom, a nie biegł od razu do mediów.
- Afera zrobiła się na całą Polskę. To jak to było? Kto chciał łapówkę i za co?
- Od dłuższego czasu przyglądałem się działalności sekretarza generalnego Zdzisława Kręciny. Przed wyborami na prezesa PZPN założył się ze mną, a zakład przecinał Henryk Apostel, że Lato przegra. Zaś po tym, jak Lato wygrał, od razu się do niego przykleił. To on omotał Latę, to on pociąga w PZPN za większość sznurków. A ja znam związek od wewnątrz, bo byłem przecież szefem piłkarstwa kobiecego. I widziałem, co się w tym PZPN dzieje. Te wszystkie podejrzane umowy, na których związek mógł stracić grube miliony złotych... Dochodziły do mnie głosy, że za wieloma tymi sprawami może stać właśnie Kręcina. Dlatego postanowiłem przeprowadzić prowokację. Nadarzyła mi się okazja, bo w transakcji zakupu ziemi pod nową siedzibę PZPN pośrednikiem był człowiek, którego znam. Chciałem sprawdzić podatność Kręciny na łapówki. Zacząłem prowadzić z nim rozmowy, a on szybko połknął haczyk, wyczuwając, że można tu sporo ugrać na boku. Powiedziałem mu, że jest milion złotych do wzięcia. Bardzo się ucieszył.
Przeczytaj koniecznie: KSW 17. Pudzian - Thompson. Pudzian wygrał choć... nie wygrał?
- Na nagraniach Kręcina mówi coś o kupnie mieszkania dla syna... O co chodzi?
- Mówi, że te pieniądze spadną mu jak z nieba, bo właśnie kupuje w centrum 72-metrowe mieszkanie dla młodego. Ta kasa pasowała mu więc idealnie.
- Cytat z Kręciny: "Nie wiem, jak to odbierze, ale myślę, że powinniśmy się zrzucić na Grzesia z tego, co?"... Chodziło o działkę dla Grzegorza Laty?
- Tak. Kręcina wierzył, że będzie to milion i z tego chciał coś odpalić Lacie. Ale widzą panowie, jak go cenił? Marne 100 tysięcy z miliona chciał mu zaoferować... I jeszcze mówił, że nie ma co go rozpieszczać.
- Jaka jest w tym wszystkim rola prezesa PZPN? W rozmowie, którą pan nagrał, Lato mówi coś o "bańce", "procentach"...
- To druga sprawa. Poszedłem do Laty, bo chciałem sprawdzić, czy był u niego Kręcina i czy mówił coś o pieniądzach pod stołem w zamian za wybór firmy, która wybuduje siedzibę związku. Dlatego pytam na nagraniach, czy chodzi o jedną bańkę na boku.
- W rozmowie z Latą mówi pan: "To jest oszust... Proponuje ci bańkę, a k... sam chce skasować trzy". Czyli to o Kręcinie?
- Oczywiście. Sprawdzałem, jak Lato na to wszystko reaguje. Wiele razy ostrzegałem go przed Kręciną, ale prezes pozostawał głuchy... Wina Laty polega na tym, że nie zareagował na to wszystko. Teraz jednak nie da się już tego wyciszyć. I nie chodzi o same nagrania, choć one też są demaskujące. Chodzi o wiele dziwnych umów zawieranych przez PZPN. Na przykład ze Sport-Five, co w dużym stopniu powoduje ubezwłasnowolnienie związku. Chodzi też o sprawę kart kibica reprezentacji, na czym związek może stracić 3-4 miliony złotych. Albo o wynajem pomieszczeń w hotelu Sheraton. PZPN zapłacił temu hotelowi w 2010 roku aż 2,4 mln złotych. A przecież ma swoją siedzibę na Bitwy Warszawskiej i tam, a nie w Sheratonie, mogłoby się odbywać wiele spotkań organizowanych przez związek. Mam nadzieję, że to wszystko zostanie sprawdzone, bo albo pieniądze były marnowane, albo jest coś innego na rzeczy. Skoro Kręcina był gotów dać się skorumpować przy jednej okazji, co udowodniłem swoją prowokacją, to jak możemy być pewni, że przy innych kontraktach PZPN jest czysty?
Kręcina musi odejść natychmiast, Lato po EURO! Nie ma co czekać na EURO Stefan Niesiołowski (67 l., PO):
- Cała sprawa z nagraniami wygląda dziwnie. Z takich nagrań nie konstruowałbym aktu oskarżenia. Jeśli skazywałoby się za prostactwo, a taki poziom prostactwa Laty słyszymy w tych nagraniach, to więzienia byłyby bardzo przepełnione. Jeśli pojawią się zarzuty prokuratorskie w tej sprawie, to nie oglądałbym się na EURO. Wtedy trzeba wyjaśnić sprawę jak najszybciej. Nie uzależniałbym zatem działań wymiaru sprawiedliwości od EURO.
Prokuratura musi się tym zająć Tomasz Poręba (38 l., PiS):
- Trzeba tę sprawę dogłębnie wyjaśnić. Prokuratura, do której trafił nasz wniosek, powinna zająć się tym jak najszybciej. A z drugiej strony polski rząd w osobie minister Muchy powinien o całej sprawie poinformować UEFA i szukać tam partnera do rozwiązania tej sprawy. Im szybciej, tym lepiej. Nie powinniśmy czekać do EURO.
Jeśli pojawią się zarzuty, powinny być nowe władze Dariusz Joński (32 l., SLD):
- Panowie z Polskiego Związku Piłki Nożnej powinni zawiesić na kołku wszystkie spory i waśnie. Niech prokuratura w tym czasie bada całą sprawę. Jeśli będą zarzuty prokuratorskie wobec kierownictwa PZPN, to wtedy należy jak najszybciej zająć się całą sprawą, wybrać nowe władze PZPN. Nie czekać do EURO.
Szokujące taśmy szefów PZPN
Rozmowa 1
Grzegorz Kulikowski: - Z tym cymbałem, wiesz, rozmawiałem dzisiaj, nie, no bo jak widzę, że on tu kombinuje coś, to żeby potem nie było na mnie, Zdzisiu. Rozumiesz, o co chodzi. Że ja coś kręcę. Zdzisław Kręcina: - Uhum (i szeptem): to trzeba będzie to... (niewyraźne) bańkę więcej ku... i już. Grzegorz Kulikowski: - Żeby dał? Od razu wcześniej, przed transakcją? Zdzisław Kręcina: - No, ku..., no wiesz! Koniec nagrania
Rozmowa 2
Zdzisław Kręcina: - Nie wiem, jak to odbierze, ale myślę, że powinniśmy się zrzucić na Grzesia... (niewyraźne) z tego, co? Grzegorz Kulikowski: - Dobra. Zdzisław Kręcina: - Tak, co? Jest co ugryźć? Grzegorz Kulikowski: - Dobrze. Nie ma problemu. Pytał się Grzesio coś? Zdzisław Kręcina: - Nie, nie pytał się. (niewyraźne)... Ku... tak jak żeśmy poszli im na rękę, zapłaciliśmy za nich ku... Wiesz. Powinni (niewyraźne)... Ja nic nie komentuję, no bo co mam komentować, nie? Grzegorz Kulikowski: - Tak, tak. Ile uważasz dla niego? Zdzisław Kręcina: - Słuchaj, ja myślę, że nie powinniśmy go tak od razu rozpieszczać. Myślę, że (niewyraźne: zrzucimy się?) najpierw po pięć dych i (niewyraźne) damy mu stówkę, co? Grzegorz Kulikowski: - Dobra. Zdzisław Kręcina: - Tak uważam. Jeżeli ty uważasz inaczej, to wiesz... Grzegorz Kulikowski: - Nie no. Jeżeli uważasz, że stówka dla niego, to nie ma problemu. Ja jestem zgodny...
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



