Dzieciak pogrążył Niemców
Wczoraj nie był 1 czerwca, ale mieliśmy prawdziwy Dzień Dziecka. Nazywany "Dzieciakiem" Fernando Torres (24 l.) zatrzymał niemiecki czołg, zapewniając Hiszpanom tytuł mistrzów Europy.
W ciągu najbliższych dni na ulicach Madrytu i innych hiszpańskich miast zaroi się od... łysych. W ten sposób kibice świętować będą historyczny sukces (akcja dziennika "Marca" i jednej z firm produkujących kosmetyki). Wszystko dzięki Fernando Torresowi.
Genialny napastnik Liverpoolu ma za sobą świetny sezon, ale podczas EURO dotąd nie błyszczał. Nie grał źle, ale był jakby w cieniu partnera z ataku Davida Villi i nie pokazywał swojego całego ogromnego potencjału. Wreszcie błysnął i to w najważniejszym momencie.
W 33. minucie Torres pokazał swoje wspaniałe przyśpieszenie. Ośmieszył niemieckiego obrońcę Philippa Lahma i wykorzystując niezdecydowanie bramkarza Jensa Lehmanna, sprytnym strzałem posłał piłkę do siatki.
Sprawiedliwości stało się zadość, mistrzami zostali Hiszpanie, którzy grali bajeczny, przyjemny dla oka finezyjny futbol. Wczorajszy finał zaczęli jednak bardzo nerwowo, jakby sparaliżowani presją.
- Graliśmy dotąd pięknie, ale przed nami finał. A w takim meczu zawsze dochodzi ogromna odpowiedzialność i nerwy. Dlatego sam jestem ciekaw, jak sobie poradzimy - mówił przed meczem bramkarz Iker Casillas, jakby przeczuwając problemy.
Usztywnieni Hiszpanie, dla których gra w finale była zupełnie nowym doświadczeniem, nie mogli złapać swojego rytmu gry, a rozochoceni Niemcy byli coraz bliżej bramki. Wystarczyły jednak dwie, trzy płynne akcje, żeby podopieczni Luisa Aragonesa znów zaczęli przypominać drużynę, którą w ostatnich tygodniach zachwycała się cała Europa. W 23. minucie po strzale Torresa bezradnego Lehmanna uratował jeszcze słupek, ale 10 minut później hiszpański snajper trafił już do siatki.
Kilkunastominutowy zryw w drugiej połowie to wszystko, na co stać było Niemców. Michael Ballack głównie kłócił się z arbitrem, Łukasz Podolski był zaskakująco niewidoczny, a niemieccy obrońcy gubili się coraz częściej. Wreszcie zasłużone zwycięstwo Hiszpanów stało się faktem.
Garry Lineker powiedział kiedyś, że piłka nożna to taki dziwny sport, w którym zawsze wygrywają Niemcy. Za to hiszpańscy kibice po kolejnych klęskach ich reprezentacji powtarzali: gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze. Tym razem futbol sprawił jednak wspaniałego figla, zaprzeczając obu tym teoriom.
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



