Tomasz Bielecki o Bońku, Łodzi i fatalnych emocjach
Zbigniew Boniek wzruszył mnie, kiedy wpłacił tysiąc złotych na fundusz ratowania ŁKS. Bo byłem przy tym, jak Zibiego przyjmowano do Widzewa. Choć od wielu lat mieszka w Rzymie, nie przystał być patriotą łódzkiego futbolu.
Boniek, podobnie jak jeszcze kilku ludzi związanych z łódzką piłką, marzy się wielkie zjednoczenie ŁKS z Widzewem. W miejsce dwóch organizmów klepiących biedę miałby powstać nowy silny klub. Klub z zamożnymi i uczciwymi sponsorami, który nie byłby skazany na cackanie się ze skąpymi mecenasami, ani wysłuchiwania zagranicznych grajków. Klub, który mógłby na równi z Legią, Wisłą czy Śląskiem walczyć o mistrzostwo Polski i miejsce w Lidze Mistrzów.
Marzenie Bońka jest piękne przez swoją racjonalność. Tak powinno się stać, ale się nie stanie. Bo ŁKS z Widzewem nie da się połączyć w całość, tak jak nie da się Wisły z Cracovią, AS Romy z Lazio, Rangers z Celtic, United z City i Górnika z Ruchem. Żywiołem napędzającym futbol - w jeszcze większym stopniu niż pieniądze - są emocje. Stare "święte wojny" ściągają na stadiony kolejne pokolenia kibiców, a także niestety kiboli. Tych podziałów nie może zasklepić żadna wizja wspólnej świetlanej przyszłości.
Więc - choć mi żal - nie wierzę powstanie klubu FC Łódź. A na ratowanie ŁKS też wpłaciłem skromną sumę.
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 08.06.2012 | 18:00 | Polska | - : - | Grecja |
| 08.06.2012 | 20:45 | Rosja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 18:00 | Grecja | - : - | Czechy |
| 12.06.2012 | 20:45 | Polska | - : - | Rosja |
| 16.06.2012 | 20:45 | Czechy | - : - | Polska |
| 16.06.2012 | 20:45 | Grecja | - : - | Rosja |



