Dariusz Michalczewski stracił prawo jazdy: Teraz będzie mnie woził szofer
- Moja wina, nie zamierzam się wykręcać i unikać kary - bije się w piersi Dariusz Michalczewski (43 l.). "Tygrys" został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości. Zamiast 70 km/h jechał około 100.
- To było rano, a wieczorem trochę wypiłem do kolacji. Badanie na alkomacie wykazało 0,3 promila przy dopuszczalnym limicie 0,2 promila - mówi "Super Expressowi" były bokser.
- Byłem absolutnie pewny, że jestem trzeźwy. Wiozłem żonę i dziecko, a przecież nie jestem idiotą! Gdybym miał cień podejrzenia, że mam jakieś promile, prowadziłaby Basia...
Przeczytaj koniecznie: Dariusz Michalczewski wydał 40 milionów na kobiety
"Tygrys" nie tylko zapłacił mandat, ale także stracił prawo jazdy. Sąd zdecyduje, na jak długo.
- Myślę, że na pół roku, bo przecież przekroczyłem minimalnie. Ale nie ma problemu, będzie mnie woził kierowca - śmieje się Michalczewski.
Zobacz także
Foto
Komentarze:
rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze
Liga Mistrzów
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 19.05.2012 | 20:45 | Bayern Monachium | 1 : 1 (3 : 4 k.) | Chelsea |
Warto przeczytać
Auto
Mężczyzna



