Krzysztof Hołowczyc: Czekałem na ten sukces wiele lat
Historyczny moment w najtrudniejszym terenowym wyścigu na świecie - Rajdzie Dakar. Polak Krzysztof Hołowczyc (50 l.) po trzech etapach rozgrywanej w Ameryce Płd. imprezy znalazł się na czele klasyfikacji generalnej. - Wierzyłem, że taki dzień nadejdzie - mówił na mecie szczęśliwy kierowca Orlen Teamu.
"Hołek" mimo wielu trudnych momentów w trakcie jazdy zajął drugie miejsce podczas etapu przebiegającego między San Rafael a San Juan. O niespełna 70 sekund szybszy był na tym odcinku Hiszpan Nani Roma jadący - tak jak Polak - na terenowym mini.
Polak jechał pod prąd
W klasyfikacji generalnej Hołowczyc wyszedł na prowadzenie, ale tylko o 54 sekundy wyprzedza Amerykanina Gordona.
- Niesamowite, jak małe różnice są pomiędzy zawodnikami - przyznał polski kierowca, który przeżył na amerykańskich bezdrożach kilka przygód. - Przez pomyłkę pojechaliśmy trasą dla motocyklistów i musieliśmy wracać, jadąc pod prąd. Spieszyłem się, a z przeciwka jechały motory. Na dodatek jeszcze gałąź przebiła nam szybę - opowiadał polski bohater Dakaru, który doczekał się pierwszego dużego sukcesu w słynnej imprezie.
Ważny krok
- Czekałem na to parę ładnych lat, po drodze były porażki, chwile zwątpienia, niektórzy uśmiechali się tylko, gdy mówiłem, że moim celem jest wygrać Dakar. Teraz zrobiłem pierwszy poważny krok w tym kierunku - mówi "Hołek".
Zobacz także
| Data | Godzina | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 19.05.2012 | 20:45 | Bayern Monachium | 1 : 1 (3 : 4 k.) | Chelsea |



